Jak zacząć rodzić naturalnie - 8 naturalnych sposobów

Większość kobiet w ciąży w pewnym momencie dochodzi do takiego momentu, kiedy zwyczajnie ma dość tego stanu i ... chce JUŻ! urodzić.

Bo ciąża, choć pięknym stanem jest, potrafi zmęczyć, szczególnie pod koniec, kiedy mamy wrażenie, że już toczymy się zamiast chodzić, że nie możemy schylić się, bo brzuch przeszkadza i tak dalej i tak dalej... 

A kiedy już wybija TEN MAGICZNY terminu porodu i nadal NIC! - czujemy się zdenerwowane i "siedzimy jak na bombie"... przynajmniej ja siedziałam... przez 10 dni, bo dopiero po takim czasie moja córka zdecydowała, że chce wyjść na świat. Dodam, że bardzo, ale to bardzo zależało mi na tym, by poród nie był wywoływany (nasłuchałam się i naczytałam o tych wszystkich balonikach i tak dalej... wiadomo..). 

Jestem przekonana, że gdyby nie sposoby, których próbowałam zawzięcie, regularnie i wytrwale, nic samo by się nie zaczęło...i zakończyło tak jak u mojej mamy w dwóch przypadkach, czyli długim i bolesnym wywoływaniem porodu właśnie. Miałam w głowie jej przypadek i początkowo wmówiłam sobie "obciążenie genetyczne"... byłam pewna, że i mnie to czeka...

jak wywołać poród

Zacznijmy od tego, że ciąża trwa 40 tygodni, ale za poród "w terminie" przyjmuje się te dwa tygodnie "przed" i dwa tygodnie "po". Czyli wszystko między 38 (a nawet 37) a 42 tygodniem jest normą i żaden lekarz nie wywoła porodu tak po prostu, jeśli wszystko jest w porządku. Zwyczajnie bierze się "poprawkę" na ten wyliczony w przybliżeniu termin.

Chciałabym dziś podzielić się z Wami sprawdzonymi przeze mnie sposobami, które mają na celu naturalnie wspomóc rozpoczęcie porodu. Dodam, że sposoby te nie mają charakteru porady medycznej

Jedynie zestawiłam sposoby, o których dowiedziałam się od położnych, mojej lekarki, a także z publikacji na ten temat i oczywiście porad przekazywanych "pocztą pantoflową". Ocenę, co jest skuteczne i bezpieczne pozostawiam Wam samym i Waszym lekarzom.

naturalne sposoby na rozpoczęcie porodu

pozycja krawca poród


  1. Olej z wiesiołka - jego działanie to zmiękczanie i zwiększenie elastyczności szyjki macicy. Ja w pierwszej ciąży zaczęłam przyjmować go w kapsułkach od 36 tygodnia regularnie, bo wiecznie przypominała mi o nim moja położna.
  2. Liście malin - herbatka na bazie suszonych liści malin pita dwa razy dziennie od około 36 tygodnia ciąży ma za zadanie wzmacnianie mięśni macicy, przez co ma sprawić, że skurcze podczas porodu będą skuteczniejsze. Piłam herbatkę przez cały ostatni miesiąc, jednak nie jestem w stanie stwierdzić na ile pomogła. Na pewno jest bardzo smaczna.
  3. Ananas - czyli kolejny naturalny produkt spożywczy wspomagający skurcze mięśni macicy, dzięki zawartości bromelainy, której najwięcej jest w tej włóknistej części ananasa. Sok z ananasa, produkty o jego smaku, ani też ananas z puszki nie są więc już skuteczne. Szczerze mówiąc, sama zjadłam ananasa kilkukrotnie pod koniec ciąży, jednak akurat ja nie odczułam jakiegoś spektakularnego działania.
  4. Joga - pozycja krawca - jestem pewna, że regularne wykonywanie tej właśnie asany, szczególnie w ostatnim miesiącu ciąży ogromnie wpłynęło na dobry przebieg porodu, a już na pewno na prawidłowe ustawienie dziecka i rozciągnięcie więzadeł miednicy. Bardzo, bardzo polecam!
  5. Wchodzenie i schodzenie ze schodów - czyli stary sposób:). Ważne, by wchodzenie i schodzenie było w miarę żywiołowe i rytmiczne, bo te rytmy właśnie mają uruchomić skurcze. Ja w ostatnich dwóch tygodniach ciąży pokonałam wiele schodów... wręcz chodziliśmy z mężem na spacery właśnie tam, gdzie spotkamy schody na swojej drodze.
  6. "Skakanie" na piłce do ćwiczeń - czyli zasada taka sama, jak w przypadku schodów, z tym że wygodniejsza, bo można skakać i kręcić biodrami na piłce w zaciszu własnego domu o dowolnej porze. Przyznam się, że oprócz codziennych "sesji" na piłce, gdy już zaczęły mi się skurcze, co było właśnie w domu, usiadłam na piłce i nie schodziłam z niej prawie do wyjazdu do szpitala.
  7. Gorące kąpiele - to była ostatnia rzecz, jaką zrobiłam przed wyjazdem na porodówkę, mając już skurcze. Nalałam pełniutką wannę gorącej wody "po pachy", która jeszcze bardziej rozluźniła mi ciało i wszystko rozkręciła. Wiem też, że taka gorąca kąpiel może pomóc rozpocząć akcję skurczową.
  8. Drażnienie brodawek piersiowych - choć może to wydawać się dziwne i niestety najmniej przyjemne, to działając w ten sposób wywołujemy wyrzut oksytocyny - hormonu odpowiadającego za akcję skurczową. Dowiedziałam się o tym zarówno na zajęciach szkoły rodzenia, jak i już na sali porodowej... W desperacji człowiek zdolny jest do wszystkiego, tyle powiem.

Przedstawiłam Wam sposoby, które przetestowałam sama na sobie, choć wiem, że jest ich o wiele więcej, to właśnie te do mnie przemówiły. Nie wiem, który zadziałał najlepiej, wydaje mi się, że najlepiej połączyć kilka i przede wszystkim działać regularnie.

A jakie naturalne sposoby na naturalne wywołanie porodu są Wam znane?
Czego próbowałyście? Co zadziałało, a co na pewno nie?

Pozdrawiam,
Martyna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 by Koneserka Zdrowia