Tricki zdrowej kuchni #1 - Bulion na zapas

Witajcie! 
Ten wpis jest pierwszym z nowej serii na blogu - tricki zdrowej kuchni. Zainspirowana jakiś czas temu tego typu pomysłem Agnieszki z bloga lifemanagerka i jej sposobem na mrożenie zieleniny do koktajli Link do Agnieszki , i ja postanowiłam zbierać swoje tricki.

Dziś przychodzę z prostym, ale jakże przydatnym trickiem dla wiecznie zabieganych i lubiących zdrowe zupy albo po prostu dla leniszkówJ.

Nieistotne jaką zupę przyrządzamy, bardzo często bazą do niej jest bulion (drobiowy czyli rosół lub warzywny). Chyba każda gospodyni tak robi, że na resztce niedzielnego (!) rosołu przygotowuje jakąś zupę (tu chyba należy wpisać w najczęściej: pomidorowa :P)… hahaha.

Często, gdy chcę zrobić jakąś zupę „na szybko” (a tak jest w 99% przypadków u mnie, a już szczególnie odkąd zostałam mamą) wykorzystuję popularne kostki rosołowe/ warzywne. Żeby usprawiedliwić samą siebie i oczywiście żeby było zdrowiej wykorzystuję popularne kostki „Eko” (najczęściej kupuję je w Rossmannie). Wrzucam kostkę na wrzątek i bulion - baza do zup wszelakich, gotowa. Wszyscy jednak dobrze wiemy, że o ile taka baza jest sprytna, to nie to samo, co prawdziwy bulion. Ale! Komu chce się gotować najpierw osobno bulion, a dopiero potem na tym bulionie zupę….?

bulion zapas



Mój sposób to ugotowanie wielkiego gara bulionu około raz na tydzień, następnie przelanie jeszcze gorącego płynu do słoików, mocne zakręcenie ich i odwrócenie do góry nogami, tak, by nakrętka wklęsła – mamy wtedy pewność, że słoik jest dobrze zamknięty. W ten sposób może nie pasteryzujemy bulionu, ale na pewno przedłużamy jego świeżość. Taki bulion przechowuję w lodówce przez około tydzień, do 10 dni.
Mnie wychodzi zazwyczaj dwa lub trzy słoiki, co wystarcza na przygotowywanie zup przez kolejne 7-10 dni. Mając taką bazę, w kilka minut jestem w stanie przyrządzić wszelakie zupy kremy i nie tylko! Jest to świetny sposób na zminimalizowanie używania gotowych kostek bulionowych.

A Wy jakie macie sposoby na szybką bazę do zupy?

Może znacie mój sposób, albo znacie jeszcze lepszy patent?

Wiem, że za granicą można kupić buliony w kartonie, jednak w Polsce jeszcze nie spotkałam – wiecie coś na ten temat?

Pozdrawiam,

Martynika

15 komentarzy:

  1. Zapraszam do komentowania! Jakie są Wasze zdrowotne tricki kuchenne zaoszczędzające czas?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak robię z dynią. Gdy przychodzi na nią czas, kupuję kilka sporych sztuk, piekę i blenduję. Gotowe puree wlewam do dyżych weków i wstawiam do zamrażarki. Dzięki temu przez cały rok mogę pozwolić sobie na zupę krem, ciasto, czy moje ulubione packi z dyni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dynię pasteryzuję tradycyjnie;), a bulion to taka baza do każdej zupy i zawsze pod ręką,bo w lodówce, nie w piwnicy!

      Usuń
  3. Świetny trik z tym bulionem:) postaram się go zastosować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Sposób uniwersalny zarówno w wersji wege, jak i tradycyjnej mięsnej;)

      Usuń
  4. Zupy zazwyczaj gotuję na kościach, ale fajny pomysł z tym bulionem. Rzeczywiście można wtedy szybko wyczarować każdą zupę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne czy to bulion tradycyjny czy wegetariański:) , sposób jest uniwersalny!

      Usuń
  5. Od kiedy mieszkam sama nie lubię bawić się w gotowanie gara zupy, który będę musiała później jeść przez trzy dni z rzędu. Tak czytam i widzę, że jednak nie trzeba. Wystarczy rozlać do słoików i zjeść kiedy indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! A szczegolnie jeśli chodzi o rosół, który może być właśnie bazą do każdej zupy:). Nie trzeba gotować całego gara:),bo szybko się nudzi!

      Usuń
  6. Nie przepadam za zupami, ale uwielbiam kremy! Myślę, że w niedługim czasie zastosuję Twój trick! :) Moja mama przechowuje w ten sposób zupy- gorące przelewa do słoika i wstawia do lodówki. W ten sposób nie ma przymusu jedzenia tej samej zupy przez parę dni. Bez problemu można przechować ją w ten sposób około tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie spotkałam bulionu w kartonie... Ciekawe jaki miałby skład :). Ja też gotuję bulion na zapas, ale jako że rzadko go potem używam (robiąc zupy, kaszotto lub risotto) to preferuję mrożenie w porcjach po ok. 500 ml. Zdarza się, że taki bulion leży potem w zamrażalniku miesiąc, a bywa i tak, że schodzi w tydzień :) jak się czesto gotuje zupy to patent ze słoikami jest super :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja co prawda nie robię bulionu, bo nie przepadam za zupami, ale dobrym sposobem jest też mrożenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny sposób :) muszę koniecznie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie wiedzieć takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 by Koneserka Zdrowia