Tonique Fitness - jak zacząć i na czym polega?

Dziś chciałabym podzielić się moją ulubioną metodą treningową Tonique, która jest ze mną od kilku dobrych już lat. I choć pełna nazwa brzmi Tonique Fitness by Sylwia Wiesenberg, to gwarantuję Wam, że nie jest to tradycyjny fitness, jakich wiele. Z racji udzielania się w wątkach na ten temat zostałam poproszona przez kilku czytelników o więcej informacji. Post jest dość długi, gdyż chcę w wyczerpujący sposób opisać wszystko to, o co pytacie w wiadomościach do mnie.
Podzieliłam go na części- pytania, by łatwiej można było się w nim odnaleźć.
(Kliknij w tytuł posta, a zadziałają odsyłacze do każdego pytania)

  1. Jak powstała metoda Tonique Fitness? Kim jest Sylwia?
  2. Dlaczego Tonique nie jest „zwykłym treningiem”?
  3. Co sprawia, że trening jest trudny i wymagający?
  4. Dla kogo Tonique?
  5. Tonique - jak zacząć?
  6. Gdzie można kupić ćwiczenia Tonique?
  7. Jak to było u mnie?



sylwia wiesenberg
Na zdjęciu Sylwia Wiesenberg, twórczyni Tonique Fitness, Źródło: internet





Autorka treningu, Sylwia Wiesenberg jest Polką, mieszka w Nowym Jorku. Zanim stworzyła metodę Tonique Fitness trenowała przez wiele lat akrobatykę, po czym rozpoczęła studia, a następnie pracę w korporacjach międzynarodowych. Miłość do sportu jednak zwyciężyła i tak Sylwia odważnie porzuciła karierę na rzecz rozwinięcia metody Tonique.
Jak mówi sama Sylwia, Tonique to sposób na życie, nie tylko ćwiczenia. Obejmuje wiele aspektów, takich, jak odżywianie, radość z życia, walka z samą sobą i …kobiecość, bo właśnie dla kobiet jest skierowany. Tonique skupia się głównie na wzmacnianiu nóg, pośladków i brzucha „męcząc” maksymalnie mięśnie, jednak nie zrywając ich. Pomaga wzmocnić mięśnie i zdobyć kondycję i dzięki temu osiągać lepsze wyniki w innych dyscyplinach sportu, które uprawiamy np. bieganie, pływanie, jazda na rowerze. Do sali fitness w Nowym Jorku, gdzie Sylwia prowadzi zajęcia Tonique regularnie, często przychodzą także zawodowi sportowcy, np. kolarze, którzy dołączają do ćwiczącej grupy kobiet Tonique po to, by dodatkowo móc wzmocnić swoje mięśnie w ten niezwykły sposób.

Poznaj Sylwię Wiesenberg- tutaj Sylwia sama opowiada o swojej metodzie:
https://www.youtube.com/watch?v=2P9TGjo6wv4



Jest to rodzaj treningu wytrzymałościowego. Naprawdę duża ilość powtórzeń każdego ćwiczenia, i pozostawanie „na jednej nodze” nawet do 40 minut… Ponadto wiele „ruchów”, które choć na pierwszy rzut oka do siebie podobnych, okazują się być inne i zupełnie inaczej angażują mięśnie. Poprawne i techniczne wykonanie ćwiczeń Sylwii wymaga czasu i cierpliwości, tu nic nie dzieje się szybko. Tonique nie udaje, że jest łatwy, szybki i przyjemny. Jak mówi Sylwia, nie jest on po to, by go kochać, lecz by czerpać radość z efektów w postaci większej kondycji, siły, radości z walki z samym sobą i na samym końcu z pięknie wyrzeźbionego ciała. To trening łączący elementy akrobatyki z ćwiczeniami modelującymi i wzmacniającymi, ćwiczeniami równowagi, ze świadomym radosnym tańcem, z aktywnym stretchingiem, a nawet z pilatesem. Widzimy więc, że Tonique fitness nie jest łatwy do zdefiniowania, po prostu trzeba samemu spróbować!



Z pewnością czas trwania treningu- nawet ponad 2 godziny. Dodatkowo pozostawanie nawet do 40 minut „na jednej nodze”, co jest trudne fizycznie i psychicznie (po tak długim czasie jesteśmy bardzo zmęczeni, a tu jeszcze druga połowa ciała do wytrenowania, często w tym momencie Sylwia mówi „a teraz druga noga, na pewno mnie teraz kochacie”J…). Trening Tonique nie jest z pewnością czymś, co zrobimy w tak zwanym „międzyczasie”; tutaj musimy przygotować się czasowo, mentalnie, skupić tylko na sobie i działać, to jest „czas tylko dla siebie”. Sylwia nie obiecuje, jak wielu innych trenerów, super formy i figury w ekspresowym czasie; właściwie w ogóle nie mówi o odchudzaniu i tego typu sprawach… i właśnie za to pokochałam ją i jej niezwykłą metodę, bo Tonique to nie cel na kilka miesięcy, by np. zrzucić zbędne kilogramy i na tym skończyć, ale sposób na całe życie. Ja się zakochałam i uzależniłam!



Jak mówi autorka metody, dla wszystkich kobiet, niezależnie od tego jakie mają wykształcenie, sytuację osobistą, czy gdzie mieszkają. Trening ma pomóc kobietom czuć się silnymi i pięknymi, a przede wszystkim dać  im „czas dla siebie, tzw. ME TIME”, świadomość dążenia do celów, które należą tylko do nich samych.
Moim zdaniem warto dodać, że Tonique jest dla tych kobiet, które widzą w fitnessie „coś więcej”, niż chęć szczupłej sylwetki. Jak już wspomniałam, jest to sposób na życie, który proponuje Sylwia, a nie program „osiągnij ze mną wymarzoną figurę w kilka miesięcy”. Według mnie najlepiej sprawdzi się u osób mających doświadczenie w aktywności fizycznej.




Jak wspomniałam wcześniej, moim zdaniem Tonique najlepiej sprawdzi się u osób z jakąś przeszłością treningową, ale wiadomo, nigdy nie wolno generalizować.
Na początek najlepiej sprawdzą się filmy krótkie, 10 - 15 minutowe z kanału Sylwii na YouTube. Dzięki nim można zafundować sobie małe „intro” do Tonique i sprawdzić, czy w ogóle nam się podoba, a także przetestować samego siebie ile jesteśmy w stanie wytrzymać…


Poza powyższymi,  najłatwiejszym treningiem spośród tych dostępnych na płytach jest Energy Mat, który we współpracy z Empikiem, wyszedł na polski rynek w tym roku jako pierwszy.
Na zdjęciu widzimy polską wersję; jest to dokładnie to samo, co opcja z okładką w szarych kolorach (z tą różnicą, że druga wyszła wcześniej w Stanach Zjednoczonych). Posiadam obie płyty, wcześniejszą zakupiłam, a drugą otrzymałam od samej Sylwii z autografem.

Obie płyty zawierają ten sam trening- wydanie po lewej na rynek USA, po prawej na rynek Polski.


W ciekawy sposób, krok po kroku opisuje metodę Tonique Ania z bloga TobieFitAnia. Gorąco polecam!




Wszystkie wydane przez Sylwię albumy można zakupić na jej stronie http://toniquefitness.com/pl/ w zakładce Boutique, zarówno w formie albumu (trzeba czekać kilka tygodni na przesyłkę), albo w formie pliku na komputer (do ściągnięcia od razu w ciągu 24 godzin).





Spotkanie i trening z moją mentorką Sylwią w kwietniu 2014


Trafiając kilka lat temu przypadkowo na film z treningiem Tonique Sylwii Wiesenberg (akurat był to Tonique Premier) początkowo pomyślałam, że sama trenerka jest cyborgiem, a cały program jest niemożliwy do zrobienia... Nie wiem dlaczego, ale coś ciągnęło mnie, by walczyć ze sobą i sama nie wiem kiedy pokochałam te długie i pracochłonne treningi łączące tradycyjny fitness z akrobatyką i tańcem. Po zaprzestaniu treningów tanecznych znów miałam do czego dążyć, znów mogłam pracować nad techniką, precyzją, balansem. Tego zwykłe „ćwiczenia” mi nie dają.
W kwietniu 2014 miałam ogromną przyjemność poznać osobiście moją guru fitness- Sylwię Wiesenberg, autorkę Tonique, a także odbyć z nią 2-godzinny trening. To dało mi jeszcze większego „kopa” do zgłębiania metody Tonique.

Sport jest obecny w moim życiu od najmłodszych lat, mimo to jednak nienawidziłam lekcji WFu, na których królowały znienawidzone przeze mnie gry zespołowe.
Najpierw przez kilka lat trenowałam pływanie, później rozpoczęłam przygodę ze sportowym tańcem towarzyskim, który zawładnął mną całkowicie. Wpłynęło to na każdą sferę mojego życia, łącznie z poznaniem mojego męża, z którym trenowałam. Od kiedy nie tańczymy już turniejowo, tylko nieregularnie dla przyjemności, rozpoczęłam poszukiwanie zastępnika, który pozwoli mi nie tylko „wyżyć się” fizycznie, ale też poczuć „to coś”.


W klubach fitness i Internecie jest mnóstwo propozycji, ale jakoś nic nie przekonywało mnie do końca. Niby zaspokajałam potrzebę ruchu, ale czułam psychiczny brak dążenia do czegoś i realizowania się, jak miało to miejsce podczas treningów tańca. Tonique dał mi wszystko, czego mi brakowało, jednocześnie pozostawiając ciągle wiele do osiągnięcia. I to właśnie kocham w tym treningu, że podobnie, jak w trenowaniu tańca, niby po pewnym czasie dokładnie już wiemy jak wykonywać dane ruchy, a gdy minie kolejny etap zdobywamy doświadczenie, lepszą formę i patrzymy na wszystko z innej strony, odkrywamy od nowa i … znów jest nad czym pracowaćJ, bo zawsze można lepiej, bardziej „technicznie”, szybciej, mocniej (osoby, które trenowały coś z nastawieniem na wynik wiedzą o czym mówię…) Tak właśnie stałam się jedną z Toniquewoman!

Znacie Sylwię i jej treningi? 
Ćwiczyliście z nią? Jakie macie wrażenia?

Pozdrawiam,
martynika

Źródło: internet

2 komentarze:

  1. ciekawie się zapowiada! może spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawie się zapowiada! może spróbuję!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 by Koneserka Zdrowia