Delikatny detoks poświąteczny

Delikatny detoks poświąteczny

Po świątecznym okresie próbowania wielu przepysznych potraw i ciast warto odpowiednio zadziałać, by organizm odetchnął, oczyścił się i odkwasił. W moim przypadku nie narzekam akurat na przejedzenie z powodu ilości, ale raczej różnorodności spożywanych produktów i „namieszaniu” wszystkiego. Troszkę śledzika, troszkę barszczyku, kawałek ciasta… wszystkiego „po troszkę” i nieuniknione uczucie pełności. Po takim ucztowaniu mam ochotę zwykle na najprostsze rzeczy.

Osobiście bardzo lubię delikatny powrót do normalności, taki delikatny detoks poświąteczny, dlatego po prostu słucham własnego organizmu, zjadam proste lekkostrawne, gotowane potrawy. Poza tym lubię wspomagać się naturalnymi produktami pomagającymi w oczyszczaniu i regeneracji.
Dlatego też po powrocie ze kilkudniowego świątecznego ucztowania zaczynam kolejny dzień szklanką ciepłej wody z kroplami z wyciągu grejpfruta lub po prostu sokiem z cytryny. Ciepła woda w połączeniu z cytrusami doskonale wiąże i wypłukuje toksyny z organizmu, działa odkwaszająco i dostarcza dużo witaminy C.

citrosept

Najlepsze kanapki na świecie z masłem orzechowym i bananem

Najlepsze kanapki na świecie z masłem orzechowym i bananem

Jak już wspominałam, moje ulubione śniadania to owsianki, albo mieszanki różnych dodatków z owocami i jogurtem greckim. Kanapki na śniadanie w towarzystwie kubka kawy goszczą na moim stole jeden raz w tygodniu, za to w najlepszej na świecie, zdaniem moim i mojego męża, formie:)

Są to kanapki stanowiące zakończenie pracowitego tygodnia i zapowiedź weekendu- tak zwane kanapki na piątkowe śniadanie:)Naszym małym rytuałem stało się celebrowanie piątku już od samego wczesnego poranka! Skoro piątek, to początek weekendu, to dlaczego by nie poczuć tego jak najwcześniej.

najepsze kanapki

Jak naturalnie zwiększyć odporność organizmu?

Jak naturalnie zwiększyć odporność organizmu?

Sezon grypowy trwa w najlepsze. Jestem podatna na choroby i robię wszystko, by im zapobiec lub najlepiej „zabić w zarodku”J. Podobnie jak w kwestii odżywiania, tak też do lekarstw (szczególnie tych intensywnie reklamowanych!) podchodzę bardzo sceptycznie. Patrząc na składy, naprawdę mam wrażenie, że wszystkie super tabletki, czy syropy na odporność żywcem wyjęte z radia, czy telewizji to jedno wielkie placebo…

Rady mamy i babci, a także liczne rozmowy z przyjaciółką- farmaceutką bardziej ceniącą naturę, niż chemię (tak, Doti o Tobie mowa!) wyznaczają szlak moich poszukiwań naturalnych wzmacniaczy odporności. Dzisiaj prezentuję Wam moje sposoby na wzmocnienie odporności organizmu, które w połączeniu ze sposobem odżywiania na co dzień chronią mnie przed przyjmowaniem niepotrzebnych antybiotyków.

odporność


Migdały w miodzie z cynamonem – czyli naturalny zdrowy deser w 20 sekund

Migdały w miodzie z cynamonem – czyli naturalny zdrowy deser w 20 sekund

Ochota na „coś słodkiego”… myślę, że każdy wie o czym mówięJ.

zdrowy deser


Słodycze a słodkości to jednak ogromna różnica! Słodycze kojarzą mi się z gotowymi produktami kupowanymi w sklepie, słodzonymi rafinowanym cukrem lub syropem glukozowo- fruktozowym, wypełniaczami niewiadomego pochodzenia, nie przynoszące organizmowi nic dobrego. Słodkości natomiast  to wszystko to, co słodkie z natury, czyli miody, odpowiednio suszone owoce, naturalne syropy (…), które oprócz smaku wspaniale odżywiają i wzmacniają organizm. Kilka lat temu całkowicie zrezygnowałam ze słodyczy na rzeczy słodkości. Obecnie wyczuwam ogromną różnicę i naprawdę ani trochę „nie ciągnie” mnie do nich.

"Nocna" owsianka śliwkowo- bananowa na ciepło

"Nocna" owsianka śliwkowo- bananowa na ciepło

Przepis otwiera na blogu cykl poświęcony śniadaniowym owsiankom, które „same się robią” przez całą noc.

Śniadania to dla mnie najulubieńszy i najważniejszy posiłek w ciągu dnia. W moim rodzinnym domu po prostu nigdy, ale to nigdy nie wychodziło się z domu bez śniadania. O ile w dzieciństwie uważałam to za niepotrzebny wymysł, dziś jestem wdzięczna moim rodzicom, za wykształcenie nawyku jedzenia śniadań.
W okresie, gdy byłam uczennicą każdy szkolny dzień zaczynałam miseczką mleka z płatkami lub muesli. Przez kilkanaście lat (tak!)  był to rytuał nie do znudzenia! Zmieniałam smaki płatków i mleko- zimą ciepłe, latem zimne. Z biegiem czasu i  zdobywaniem świadomości żywieniowej przekonałam się ile szkodliwego cukru i tysiąca innych niepotrzebnych składników siedzi w paczce płatków śniadaniowych. I tak zaczęłam robić owsianki!

Eksperymentując intensywnie już od kilku lat śmiało i nieskromnie mogę nazwać się owsiankowym ekspertem. Dlatego też właśnie im chciałabym poświęcić na moim blogu cały osobny cykl. W miesiącach chłodnych moje owsianki są zawsze ciepłe, rozgrzewające, w miesiącach wiosenno- letnich natomiast spożywam je na zimno. Przez cały rok nie zmienia się jednak fakt, że przygotowuję je późnym wieczorem, dlatego właśnie nazwałam je nocnymi owsiankami.



Jestem koneserką śniadań. Naprawdę uważam, że dobre śniadanie to początek dobrego dnia. Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia od „espresso na szybko” lub kanapki z byle czym. Nie zadowoli mnie też coś, co jest tylko zdrowe, ale niestety ani „nie wygląda”, ani „nie smakuje”… Szaro- bury kleik bez konkretnego smaku nie jest w moim stylu! Rano brakuje czasu na kombinowanie i wymyślanie, nie oszukujmy się. Przygotowanie śniadania wieczorem to dla mnie świetne rozwiązanie.

owsianka z bananem i śliwką


Jak przygotowuję nocną owsiankę śliwkowo- bananową?

Jagody goji do herbaty i inni herbaciani ulubieńcy

Jagody goji do herbaty i inni herbaciani ulubieńcy

Wracam zmarznięta do domu. Pierwsza moja myśl? Kubek gorącej herbaty! I to nie byle jakiej!

Półki w sklepach aż uginają się od różnego rodzaju herbat- tradycyjne, smakowe, ziołowe… po prostu kolorowy zawrót głowy!  Szczególnie w okresie jesienno- zimowym pojawia się wiele limitowanych sezonowych smaków, z dodatkami.

Osobiście nie przepadam za mocno aromatyzowanymi herbatami, bo mam wrażenie, że piję perfumy. Nie wspominając o tym, co znajdziemy w składzie, często np. herbata malinowa ma niewiele wspólnego z malinami…

Moje ulubione herbaty to te ziołowe lub po prostu zaparzone zioła w czystej postaci. Nie jestem znawczynią herbat, ale z pewnością wyczuwam różnicę między herbatami z torebki, a tymi ”sypanymi”. Słyszałam wielokrotnie, że to, co pakowane jest do większości torebek to resztki po zebraniu prawdziwych suszonych  liści herbaty. Kilka lat temu przestawiłam się i rzeczywiście, gdy zdarza mi się wypić taką herbatę „na szybko” bardziej czuję, że piję wywar z torebki, niż z listków…

Podobnie, jak z wyborem tradycyjnych produktów spożywczych, także w wyborze herbat kieruję się tym, jakie ma właściwości zdrowotne. Dzięki temu mogę jeszcze bardziej cieszyć się chwilą z kubkiem herbatki! Ważny jest oczywiście smak (na pewno nie wypiłabym czegoś, co mi nie smakuje), zapach, właściwości, no i oczywiście sam kubek. Nie wiem dlaczego, ale akurat w przypadku poniższych trzech ulubieńców lubię, gdy kubek jest przezroczysty. Poza tym lubię coś dorzucić lub wkroić do mojej herbaty, a przejrzyste szkło umożliwia mi obserwowanie pływających w niej dodatków.



Gadżet zdrowej kuchni #1: łyżeczka do grejpfruta

Gadżet zdrowej kuchni #1: łyżeczka do grejpfruta

Grejpfrut kojarzy mi się dwiema rzeczami: pierwszą jest niewątpliwie słodko- gorzko- kwaśny tropikalny niezwykły smak, a drugą strzelający z niego centralnie w oko sok przy jego konsumpcji…
O tak… chyba każdy wie o czym mówię…

Kwas w oku to niemiłe uczucie, a do tego całe to sprzątanie po konsumpcji… Myślę, że nawet najwięksi miłośnicy grejpfruta zabierający się do zjedzenia go pomyślą najpierw „czy warto aż tak się poświęcać? „ :P

Uwielbiam zjadać wszystko, co pozytywnie działa na moje zdrowie, jak np. grejpfrut, jednak sprzątanie całego stołu i zmiana bluzki po jego konsumpcji skutecznie potrafią odebrać mi przyjemność zjadania tego niezwykłego owocu.

łyżeczka do grejfruta


Aromatyczna jajecznica z imbirem i ziołami

Aromatyczna jajecznica z imbirem i ziołami

Uwielbiam weekendy i śniadania, które trwają trochę dłużej… Mam wtedy więcej czasu nie tylko na przygotowanie samego posiłku, ale także na delektowanie się nim bez nerwowego patrzenia na zegarek. 
To już wręcz zwyczaj, że w naszym domu przygotowujemy jajecznicę w jeden z weekendowych dni.

W moim rodzinnym domu zawsze zwracano uwagę na to, skąd pochodzą jaja, bo to od nich w dużej mierze zależy smak całej jajecznicy. Nie wiem jak Wy, ale ja tak bardzo przyzwyczaiłam się do dobrej jakości jaj „od szczęśliwych kur” , że czuję ogromną różnicę, gdy próbuję np. jajecznicy w hotelu…

Najbardziej lubię jajecznicę czystą, posypaną pokrojonym, świeżo zerwanym szczypiorkiem, ale w sezonie jesienno- zimowym mogę o takiej tylko pomarzyć. Poza tym królują u mnie jajecznice „na cebulce” , z ziołami lub z warzywami. Zawsze smażę jaja na maśle klarowanym, bo ma wysoką temperaturę parowania i doskonale podkreśla smak. Poza tym ma jeszcze wiele innych właściwości, o czym piszę na dole.
Kiedy po praz pierwszy usłyszałam o doprawieniu jajecznicy świeżo startym korzeniem imbiru jakoś nie mogłam wyobrazić sobie tego smaku. Jednak od momentu pierwszego przyrządzenia naprawdę zakochałam sięJ


Moja jajecznica doprawiona jest nie tylko startym imbirem, ale też ziołami (tymiankiem i rozmarynem), co sprawia, że jest bardzo aromatyczna, rozgrzewająca, dodatkowo poprawia odporność i moim zdaniem bardzo pasuje do obecnej pory roku.



Aromatyczna jesienno - zimowa kawa

Aromatyczna jesienno - zimowa kawa

Jest kilka rzeczy, które potrafią poprawić mi humor i dodać siły w szary, deszczowy, jesienny dzień. Jedną z nich jest dla mnie zapach kawy…

Potrafi sprawić, że kiedy przechodzę obok dobrej kawiarni i do mojego nosa dotrze właśnie „ten” zapach, odrywam się na chwilę... Podobnie czuję się, gdy otwieram nowe opakowanie kawy. To już rytuał, że „nurkuję nosem” w nowo otwartym opakowaniu pełnym ziarenek.

W okresie jesienno- zimowym lubię posypać moją kawę odrobiną cynamonu- wtedy jest jeszcze bardziej aromatyczna, rozgrzewająca i jakaś taka jesiennaJ. Próbowałam też dodawać inne, kojarzące mi się z tymi porami roku przyprawy typu kardamon, anyż, goździki, ale chyba w złych proporcjach, bo sprawiały, że kawa robiła się gorzka i ciężka. Testowałam też gotowanie lasek cynamonu i gwiazdek anyżu w kawie, jednak cały proces i późniejsze sprzątanie fusów są jak dla mnie dość żmudne...
Niedawno trafiłam na gotową przyprawę do kawy z serii Dary Natury, która już w sklepie rozbudziła moją wyobraźnię...

rozgrzewająca kawa

Czym zastąpić kieliszek wina?

Czym zastąpić kieliszek wina?


Uwielbiam, kiedy w piątkowy lub sobotni wieczór mój mąż pyta na jakie wino mamy dziś ochotę.
Ten rytuał kojarzy mi się z relaksem, zapowiedzią wolnego czasu, odprężeniem.
Uwielbiam też patrzeć, kiedy napełnia szklane kieliszki, a następnie stawia je na stoliku. Już sam widok lampek na cieniutkiej nóżce, najlepiej w towarzystwie kilku świec w tle, wprawia mnie w stan błogości...

W przeciwieństwie do wielu innych napojów alkoholowych, wino jest dla mnie symbolem elegancji. Jeśli dodamy do tego jego zdrowotne właściwości, nie widzę powodu, by odmawiać sobie takich rozkoszy dla podniebienia i zmysłów.

Czasami jednak nie chcę lub z różnych względów jestem zmuszona, by nie spożywać nawet najmniejszych ilości alkoholu. Za wszelką cenę jednak chcę zatrzymać nasz wieczorny rytuał.
Odkryłam, że nie chodzi mi o sam fakt spożywania alkoholu w postaci wina, ale właśnie o całą otoczkę…

Czym więc zastępuję wino, by nie mieć poczucia, że nasz rytuał jest niepełny?
Przecież pragnę raczyć się czymś wyjątkowym, a nie kieliszkiem zwykłej wody (która nawiasem mówiąc zupełnie inaczej „smakuje” pita z kieliszka na wino…)!


Źródło: internet



Chleb czystoziarnisty z Biedronki- czy warto?

Chleb czystoziarnisty z Biedronki- czy warto?

Uwielbiam dobre pieczywo. Takie bez spulchniaczy, sztucznych dodatków, niebarwione karmelem, najlepiej z ciemnej mąki, z dodatkiem wielu ziaren.

Wbrew pozorom trudno dziś o dobre pieczywo. To, co oferują sklepy i piekarnie pozostawia wiele do życzenia, pomimo pięknego wyglądu...
Jakiś czas temu spotkałam w piekarni chleb czystoziarnisty, bez zakwasu, drożdży (w Warszawie, w piekarni Goszczyński) . Zaciekawiona zakupiłam mały kawałek. Cena takiego chleba to 18zł/kg, czyli naprawdę dużo. Chleb był przepyszny! Kilka razy próbowałam już zrobić tego typu chlebek sama, jednak pomimo wypróbowania wielu przepisów za każdym razem coś było nie tak. Albo chleb był za tłusty i ciężki, albo kruszył się i był niewygodny do jedzenia.

chleb z samych ziaren

Dlatego kiedy wczoraj natknęłam się w Biedronce na chleb czystoziarnisty do zrobienia samemu, najpierw sprawdziłam skład, a następnie zakupiłam! Kosztował 6,50zł (za nieco ponad pół kilo po dodaniu pozostałych składników), tak więc taniej niż ten z piekarni:). Poza tym okazało się, że producentem chleba jest ta sama firma, która produkuje ten kupowany przeze mnie w piekarni (do chleba dołączana jest ulotka, piekarnia Goszczyński jest pośrednikiem sprzedaży).

Ciekawość nie pozwoliła mi długo czekać na przyrządzenie go. 

Lodowy koktajl lub koktajlowe lody - smak lata jesienią

Lodowy koktajl lub koktajlowe lody - smak lata jesienią

Uwielbiam prawdziwe lody, najlepiej te o naturalnym składzie, bez dodatku mleka w proszku, kilograma cukru i innych nikomu do niczego niepotrzebnych wypełniaczy. Latem mój organizm domagał się lodów praktycznie codziennie, dlatego świadoma tego, co się w nich znajduje postanowiłam zmiksować coś lodo-podobnego, zdrowego, przemycającego sezonowe owoce, bez mleka i cukru (obu unikam ze względów zdrowotnych).

Tak powstał lodowy koktajl lub koktajlowe lody (sama nie wiem która nazwa lepsza).

dietetyczne lody
Copyright © 2017 by Koneserka Zdrowia