Łatwa i szybka pasta z awokado i jaja na miękko dla małych i dużych

Łatwa i szybka pasta z awokado i jaja na miękko dla małych i dużych

Witajcie!

Przychodzę dziś z przepisem na coś zdrowego, łatwego i szybkiego zarazem, czyli dokładnie tak, jak najbardziej lubię. Dodam, że ta pasta jest świetna dla dzieci, a także niemowląt, które spożywają już jajo i nie mają na nie alergii.

Przepis jest idealny szczególnie dla zabieganych mam, bo to posiłek dla całej rodziny, czyli przygotowujemy raz dla wszystkich J, nie wymaga brudzenia wielu naczyń (jedynie miska, garnuszek, widelec), a dodatkowo możemy być spokojne, że spożywając ją dostarczamy sobie bombę zdrowych kwasów tłuszczowych i witamin.

Pasta składa się tylko z dwóch składników – awokado i jaja plus podstawowe przyprawy. Sekretem jej kremowości i tak małej ilości składników bez potrzeby dodawania „sklejacza” w postaci jogurtu / majonezu / oleju są jaja ugotowane na miękko.

Dodam, że oczywiście jeśli jaja ugotują się nam zbyt twarde, będzie trzeba dodać łyżkę jogurtu, bo cała pasta będzie zbyt sucha. Zachęcam jednak bardzo do pilnowania, by jaja były „na miękko” z czysto zdrowotnego powodu – to właśnie w tej formie żółtko jaja jest najcenniejsze w składniki odżywcze, które zwyczajnie giną  jeśli są dłużej gotowane. W ten sposób przygotowana pasta maksymalnie odżywi ciało i mózg nasz i dzieci J.

łatwa pasta z awokado i jaja


Czego potrzebujemy?

1 dojrzałe duże awokado
3 jaja
Sól (najlepiej himalajska), pieprz
Opcjonalnie (jeśli jaja nie wyją na miękko) – łyżka jogurtu greckiego

pasta jajeczna z awokado


Jak to zrobić?

1. Jaja gotujemy na miękko - (ja gotuję wyciągnięte z lodówki, wkładam do jeszcze zimnej wody, jak zacznie wrzeć odliczam 4 minuty, następnie wylewam wodę i zalewam zimną, tak żeby się schłodziły – zaznaczam, że jaja różnego pochodzenia i różnie przechowywane mają różny czas gotowania „na miękko, sami musimy to wyczuć…)

2. Awokado rozdrabniamy widelcem na krem (polecam szeroki i głęboki talerz)
Do awokado dodajemy jaja z płynnym żółtkiem i mieszamy. Konsystencja docelowa - wedle preferencji – my lubimy, gdy pasta nie jest jednolitym kremem, ale da się w niej rozróżnić kolory składników.

3. Jeśli przygotowujemy pastę dla całej rodziny teraz jest dobry moment na odłożenie porcji bez przypraw dla małych dzieci/ niemowląt i mocniejsze doprawienie reszty.

Pasta gotowa!

pasta z awokado dla niemowląt

pasta z jajkiem i awokado

kanapka z awokado i jajkiem


Polecam podawać na dobrej jakości świeżym pieczywie lub grzance (przyjemnie chrupie!), posypane szczypiorkiem.


Smacznego!

Mam nadzieję, ze ten prosty, dwuskładnikowy przepis przypadł Wam do gustu i macie ochotę go wypróbować.

A jakie pasty z awokado lubicie Wy? Z czym najczęściej łączycie awokado?

Pozdrawiam,

Martyna
Recenzja książki „Healthy Mama – poradnik zdrowej mamy” Anny Lewandowskiej

Recenzja książki „Healthy Mama – poradnik zdrowej mamy” Anny Lewandowskiej

Już od momentu podania do wiadomości publicznej informacji, że Anna Lewandowska jest w ciąży, można było spodziewać się, że na półkach księgarni lada moment pojawi się jej książka dotycząca sposobu odżywiania i aktywności w tym szczególnym czasie. I tak też się stało.
Ja sama z przepisów Ani korzystam często i chętnie, odwiedzam jej bloga, mam nawet jedną jej książkę „Zdrowe Gotowanie by Ann”, którą serdecznie polecam.

Moment wydania „Healthy Mom by Ann – poradnika zdrowej mamy” zbiegł się niemal idealnie z chwilą , gdy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży. Od razu zapragnęłam ją mieć  – lubię dobre i pięknie wydane książki o zdrowym stylu życia (kolekcjonuję je…), jednak zdrowy rozsądek podpowiadał mi, ze to mi niepotrzebne, że już tyle tych książek przeczytałam, mam na półce i w ogóle, to wszystko przecież powtarza się wszędzie w podobny sposób...

Mimo wszystko jednak – skusiłam się na nią! I nie żałuję! Już spieszę z informacją dlaczego.
Co z takich oczywistych oczywistości? Książka jest pięknie wydana, ma cudowne zdjęcia, to ogromna przyjemność mieć ją w ręce, przewracać strony… to wszystko tak bardzo motywuje do zdrowego stylu życia! A nie oszukujmy się – motywacja to coś, czego również poszukujemy!

"Healthy mama" opinie

książka lewandowskiej opinie


Książka składa się z następujących części:

healthy mama książka


Rozdział 1:
Jak przygotować się do ciąży we dwoje?
Kilka głównych zasad
Żywienie w czasie ciąży

Rozdział 2:
Zasady zdrowego żywienia
Niezbędne składniki menu kobiety w ciąży
Alergie pokarmowe, a  żywienie kobiet w ciąży
Zioła w ciąży – tak czy nie?

Rozdział 3 - Przepisy
Ta część nie zaskoczyła mnie szczególnie. Wiele przepisów powtarza się z tym, co znajdziemy na blogu, czy w poprzednich książkach autorki, no ale tego akurat można się było spodziewać. Ucieszył mnie fakt, ze dania nie składają się ze skomplikowanych składników i są raczej szybkie w wykonaniu.

Rozdział 4 - Aktywność
Szczerze mówiąc nie miałam żadnych oczekiwań związanych z tą częścią, bo zwyczajnie nie lubię ćwiczeń „ z książką”. Zdecydowanie lepiej w moim przypadku sprawdza się DVD lub YouTube.



jakie zioła można w ciąży


Najlepsze i moim zdaniem najbogatsze merytorycznie są dwa pierwsze rozdziały książki, bo to w nich znajdziemy konkretne informacje na temat podstaw żywienia, stylu życia, badań na każdy okres, przyrostu masy ciała, poszczególnych składników odżywczych i zapotrzebowania na nie.
Szczególnie podoba mi się sposób prezentacji tych „naukowych” informacji nie tylko w formie jednolitego tekstu, ale zestawień w „w punktach” (typu stosuj poniższe rady, tak czy nie, polecam/ nie polecam). 

Oczywiście, większość porad tutaj zawartych pokrywa się z zaleceniami dla „zwykłego  człowieka”, który wcale nie musi być w ciąży… J . Dla mnie osobiście porady te nie były „odkryciem Ameryki”, szczególnie, że to moja druga ciąża i sporo doczytałam już wcześniej, a temat interesuje mnie od lat. Tak czy inaczej usystematyzowałam sobie pewne informacje w bardzo przyjemny sposób. Uważam, że ta część książki powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich kobiet w pierwszej ciąży oraz dla tych, którym zdrowy styl życia i odżywiania jest obcy na co dzień.




Podsumowując, uważam, że książka jest warta zakupu i cieszę się, że mam ją na swojej półce.

Mieliście już styczność z tą pozycją? Jeśli tak, ciekawa jestem Waszej opinii!

Pozdrawiam,

Martyna

książka lewandowskiej dla kobiet w ciąży opinie

Bursztyn na ząbkowanie - czy to działa?

Bursztyn na ząbkowanie - czy to działa?

Witajcie!

Zapraszam dziś na filmik na temat używania bursztynowego naszyjnika na złagodzenie dolegliwości przy ząbkowaniu niemowląt i dzieci.

Może się to wydawać dziwne, ale kwas bursztynowy ma działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne, dlatego też postanowiłam wypróbować ten patent na własnym ząbkującym dziecku.

Czy to działa, jak to w ogóle działa, jaki naszyjnik kupić jeśli chcecie spróbować i czy służy on do gryzienia?? - odpowiedzi na te pytania znajdziecie w filmie. Zapraszam!


bursztyn ząbkowanie działanie


Znałyście ten sposób? 
Czy zadziałał u Waszych dzieci?
Co sądzicie o takich naturalnych sposobach na dolegliwości?



Pozdrawiam, 

Martyna

Domowy niezbędnik jogowy – podstawy jogi w domu i KONKURS Zalando

Domowy niezbędnik jogowy – podstawy jogi w domu i KONKURS Zalando

Witajcie!

Jakiś czas temu pisałam na blogu o moim zamiłowaniu do jogi i początkach z nią związanych. Tutaj artykuł na ten temat KLIK. Ciągle dostaję jednak wiele pytań na temat uprawiania jogi w domu. Najczęściej pytacie o jogowe „sprzęty”, które są niezbędne, ubrania, książki, muzykę.
W dzisiejszym wpisie postaram się przybliżyć Wam wszystkie te właśnie kwestie; a właściwie powiem jak to wygląda u mnie, co się u mnie sprawdza i bez czego nie wyobrażam sobie jogi w domu.

Źródło http://www.white-ibiza.com/ibiza-yoga-blog-dancing-warrior-sequence


Mata do jogi i inne akcesoria

Mata do jogi nie jest zwyczajną matą do ćwiczeń typu fitness. Dobra mata to podstawa i tak szczerze mówiąc jedyny sprzęt, który jest nam naprawdę niezbędny – nie możemy się na niej ślizgać (antypoślizgowa powierzchnia) , nie może też być zbyt krótka, bo wiele pozycji jogowych wymaga stania w rozkroku obiema stopami. Dodatkowym atutem jest łatwość utrzymania w czystości naszej maty, czyli warto zwrócić uwagę na fakturę materiału, z którego jest zrobiona (wzorzysta, dziurkowana struktura to idealne miejsce na zbieranie się brudu!). Osobiście preferuję i polecam ciemne kolory i gładką powierzchnię. Wcześniej miałam matę w pięknym, modnym kolorze seledynowym i niestety po pewnym czasie były widoczne na niej ciemne ślady, których nie dało się domyć.

Ważnym aspektem jest grubość naszej maty. Grubsza jest wygodniejsza, lepiej amortyzuje, podpiera ręce i nogi podczas wykonywania asan. Ma jednak wadę w porównaniu do maty cieńszej – jest sporo cięższa i trudniejsza do zwinięcia, co może być problemem w jej transportowaniu. Jeśli jednak chcecie ćwiczyć jogę głównie w domu i nie nosić jej ze sobą do klubów sportowych, jak ja, nie jest to żaden problem, a różnica w komforcie ćwiczeń jest ogromna!
Moja obecna mata do jogi ma wymiary 180 x 60 x 0,6cm, jest w kolorze grafitowym.
Z pozostałych akcesoriów bardzo popularne są także klocki i paski do jogi. Przydają się, gdy chcemy pogłębić jakąś pozycję lub jeśli nie jesteśmy wystarczająco rozciągnięci.  Nie wliczałabym ich jednak do niezbędnika.

Strój do jogi

W tej kwestii zdecydowanym priorytetem jest wygoda. Polecam Wam obcisłe, elastyczne legginsy, ewentualnie krótkie spodenki niekrępujące ruchów. Niektórzy uprawiają jogę w luźnych, workowatych spodniach typu alladynki, mnie osobiście jednak ograniczają one ruchy.
Jeśli chodzi o bluzki – ja preferuję te w miarę przylegające do ciała, oddychające, na ramiączkach, choć sprawdzą się też tutaj szersze, luźnijsze tuniki. Zależy kto co lubi. Pod spodem obowiązkowo zakładam przytrzymujący biustonosz sportowy – mam pewność, że nic mi się nie wysunie, gdy np. stoję na głowieJ
Bardzo istotną kwestią jest tutaj brak obuwia – jogę uprawia się na boso, dzięki czemu możemy „przyczepić się” do maty. Gdy jest bardzo zimno ubieram czasem skarpetki (koniecznie antypoślizgowe z abs-em!), jednak zdarza się to bardzo rzadko i zdecydowanie wolę jogę na bosaka. Mam wtedy poczucie, że czuję doskonale balans i jestem taka „uziemiona”.
Tutaj przykładowe legginsy, które moim zdaniem idealnie nadają się do praktykowania jogi. Polecam zakup jednych, a porządnych, bo przy niektórych asanach, gdzie rozciągamy nogi, mogą pękać szwy. Tak więc inwestycja opłaci się, botakie legginsy wystarczą spokojnie na kilka lat regularnego używania i prania!




Książka do jogi



O mojej pierwszej książce do jogi pisałam tutaj LINK. Obecnie korzystam jednak z nowszej pozycji autorstwa Pauliny Holtz i Eweliny Godlewskiej „Po pierwsze joga”. To taki podręcznik dla amatorów i bardziej zaawansowanych, w którym dziewczyny dokładnie opisały około 100 asan. Książka jest niezwykle przejrzysta i przystępna! Jednej asanie poświęcona jest cała strona, na której znajdują się świetne zdjęcia ujmujące detale pozycji, wnikliwe instrukcje i opis jak oddziałuje ona na ciało. Bardzo podobają mi się szczegółowe dopiski, w których autorki zdradzają jak uprościć lub utrudnić sobie wykonanie danej asany. Obecnie jest to mój faworyt od kilku już miesięcy!

Filmy – ćwiczenia jogi

Niektórzy twierdzą, że joga bez instruktora, to nie joga. Ja jednak uważam, że jeśli jesteśmy świadomi własnego ciała i potrafimy się w nie wczuwać (to jest warunek), to praktykowanie jogi samodzielnie jest świetnym pomysłem! Oczywiście – możemy dojść w pewnym momencie do ”ściany” (ja na przykład nie potrafię wyczuć pewnych trudnych asan i zwyczajnie się ich boję, a wiem że z instruktorem byłoby to łatwiejsze, jednak w obecnej sytuacji życiowej jest to zwyczajnie nierealne, bym miała instruktora). Dlatego filmiki na YouTube to jest to! Odpalam o dowolnej porze i ćwiczę bez wymówek! Polecam Wam na początek krótkie 20-minutowe filmiki instruktarzowe. Wybieracie na co macie ochotę w zależności od nastroju i można ćwiczyć. 
Przykładowe sesje ćwiczeń:







Muzyka

Wiele osób zadaje mi często pytania jak wczuć się w „tą jogę”,jak poczuć „TĘ” atmosferę . Słyszę też stwierdzenia, że zwykła muzyka do fitnessu czy do biegania jakoś nie pasuje… I to prawda!
Muzyka to w przypadku jogi ogromnie istotna sprawa, by naprawdę poczuć atmosferę sprzyjającą ćwiczeniom i oddechowi, który jest bardzo ważną, a nawet najważniejszą częścią tej aktywności. Zamiast kupowania specjalnych płyt w sklepach internetowych , polecam Wam zwyczajnie wpisanie w YouTube haseł typu „yoga music”, „music for yoga” (anglojęzycznych źródeł jest jak zwykle najwięcej!)  – tutaj już wybór zależy wyłącznie od Waszego gustu;) Ja osobiście preferuję łagodne, spokojne nuty, raczej nie w charakterze hinduskim. Na przykład playlista https://www.zalando.pl/joga-goedele-leyssen/


Jak przygotować się do ćwiczeń jogi?

  1. Odczekaj 2-3 godziny po posiłku.
  2. Wypij powoli szklankę wody dla orzeźwienia.
  3. Ubierz się wygodnie.
  4. Włącz muzykę, która nastraja Cię do ćwiczeń tego typu.
  5. Rozłóż matę
  6. Otwórz książkę z instrukcjami lub włącz filmik
  7. i … czas start!


Jeśli interesuje Was temat jogi, zajrzyjcie do ŚWIATA JOGI na https://www.zalando.pl/joga/. Znajdziecie tam porady dotyczące jogowych zakupów, poznacie joginów z całego świata i poczytacie porady ekspertów.Dodatkowo zachęcam do wzięcia udziału w konkursie organizowanych przez Zalando. Warto spróbować, bo nagrody są bardzo atrakcyjne, a nagroda główna to wyjazd do Los Angeles. Konkurs trwa do 9 października – więcej tutaj: https://www.zalando.pl/joga-pozycje/

Wpis powstał we współpracy z Zalando


Lubicie ćwiczyć jogę w domu, czy raczej odpowiadają Wam zajęcia w klubie z instruktorem?

Pozdrawiam,

Martyna
Jak wykorzystać pestkę awokado i dlaczego warto?

Jak wykorzystać pestkę awokado i dlaczego warto?

Witajcie!

Pewnie większość z Was wyrzuca pestkę awokado, zaraz po wyjęciu cudownego miąższu.
I ja także do niedawna należałam do tej grupy. Byłam pewna, że pestka - jak to pestka, albo nie nadaje się do niczego (czasem pobawił się nią mój kot, gdy upuściłam ją na ziemię), albo ewentualnie przyda się do zasadzenia, no ale sadzić awokado to ja nie zamierzałam i nie zamierzam, bo marna ze mnie ogrodniczka.

O cudowności owocu awokado wiedzą chyba wszyscy, a już szczególnie Ci, którym zdrowy styl życia jest bliski! Bo awokado to  - dobre tłuszcze, bomba witamin, owoc młodości itp... 

Okazuje się jednak, że o ile miąższ awokado jest niesamowicie zdrowy, to jeszcze zdrowsza jest pestka tego owocu.

pestka z awokado


Pestka awokado:
  • zawiera o 50% więcej przeciwutleniaczy, niż sam miąższ
  • zawiera dużo rozpuszczalnego błonnika, który dba o naszą sylwetkę i poziom cholesterolu
  • zawiera sporo likopenu korzystnego dla naszego wzroku
  • działa przeciwzapalnie w układzie pokarmowym
  • jest naturalnym konserwantem

Jak przerobić pestki awokado?

Pestki zbieramy, suszymy minimum 3 dni i mielimy w blenderze lub młynku. Następnie przesypujemy granulki lub proszek (jak kto woli) do słoiczka i przechowujemy w lodówce.

(to nie jest ta sama pestka:) )

pestka z awokado jak wykorzystać

cenna pestka awokado


Gdzie można używać takie zmielone pestki awokado?

  • jak posypka do zup krem
  • jako posypka po kanapce/ sałatce/ paście
  • do koktajli
Jeśli macie ochotę, zapraszam również na film, w którym dodatkowo pokazuję jak powstają moje granulki awokado.



Ciekawa jestem czy używaliście/ używacie pestek z awokado, czy wyrzucacie je?

A może znacie jakieś inne ich zastosowanie?

Pozdrawiam,
Martyna
Łatwy pudding chia z owocami leśnymi, który zawsze wychodzi

Łatwy pudding chia z owocami leśnymi, który zawsze wychodzi

Chia, chia, ach te słynne nasiona chia, widziane na Instagramach i Fejsbukach w formie cudnych,kolorowych puddingów! Nie zliczę ileż to razy zalewałam nasiona mlekiem, odstawiałam do lodówki (zgodnie z przepisem) i ostatecznie „danie” wychodziło albo zbyt rzadkie, albo nieapetycznie gęste

Denerwowałam się, że chyba nie będzie mi nigdy dane zrobienie udanego puddingu chia, że coś z tymi moimi nasionami jest nie tak, aż w końcu wypracowałam odpowiednie proporcje i zasady postępowania i od tego momentu pudding wychodzi zawsze!

jak zrobić pudding chia


pudding chia prosty


Sekretem jest:

Użycie dokładnie odmierzonej ilości nasion w stosunku do płynu (Eureka!) – czyli 4 łyżki nasion na 1 szklankę mleka (na dwa puddingi) oraz kilkukrotne zamieszanie nasion co jakiś czas jeszcze zanim trafią do lodówki. I to wszystko!

Czego potrzebujemy?
  • Nasion chia
  • Mleka (u mnie roślinne)
  • Owoce leśne
  • Słodzidło dowolne (u mnie stewia)


1. Nasiona zalewamy mlekiem, dokładnie mieszamy. Zostawiamy na chwilę, po czym znów mieszamy. I tę czynność powtarzamy dwa – trzy razy. Opcjonalnie można dodać nieco słodzidła do naszej chia – masy. Teraz możemy wstawić nasiona do lodówki, by napęczniały. Zwykle trwa to około godziny.

2. W tym czasie blendujemy owoce leśne ze słodzidłem i wstawiamy do lodówki.

3. Po godzinie wyciągamy napęczniałe nasiona chia z lodówki i przekładamy do pucharków. Następnie polewamy delikatnie musem owocowym, tak, by powstały warstwy.

4. Dekorujemy owocami.

Czyż nie wygląda to bajecznie?

dlaczego pudding chia jest za rzadki


Dwa proste kroki, których po prostu trzeba się trzymać (a nie sypać „na oko”, jak dotychczas…) i wszystko wychodzi.

Przy okazji polecam mój post sprzed roku (ciągle aktualny) – przepis na pudding z naszego polskiego siemienia lnianego – jest równie pyszny i nie potrafię zdecydować się który mi bardziej odpowiadaJ

Lubicie puddingi chia, czy raczej nie przepadacie za takimi modnymi dziwactwami?
Pozdrawiam,

Martyna
Copyright © 2017 by Koneserka Zdrowia